Belgrad to drugie serbskie miasto, które zwiedziłyśmy z ciocią w trakcie naszej wakacyjnej wycieczki po Bałkanach. Pięknie położone, ale już z mniej piękną architekturą, za to z wieloma ciekawostkami do odkrycia.
Po stolicy Serbii oprowadzała nas lokalna przewodniczka. Z tego, co mówiła, można było wyczytać, że Serbowie nadal żyją przeszłością. Szczególnie widać to w Belgradzie, gdzie wciąż stoją, zniszczone w trakcie bombardowań NATO z 1999 roku, budynki, niczym niemi świadkowie historii. Spora część mieszkańców Serbii nie może pogodzić się z rozpadem Jugosławii i z chęcią wróciłaby do czasów rządów Josip'a Broz Tito - bo co prawda był bezwzględnym dyktatorem, ale przynajmniej za jego "kadencji" każdy miał pracę...
Wracając jednak do zwiedzania - pierwszą belgradzką perełką jaką mieliśmy okazję zobaczyć była okazała cerkiew św. Sawy, jednego z największych prawosławnych świętych. Została wzniesiona w tym samym miejscu, co poprzednia świątynia, spalona w XVI wieku przez Turków. Robi niesamowite wrażenie swoją wielkością i nieco bizantyjskim wystrojem, pomimo iż wnętrze nadal nie jest ukończone. Wstęp do niej jest darmowy, zbierane są tylko dobrowolne datki na ukończenie budowy.
poniedziałek, 11 stycznia 2016
piątek, 27 listopada 2015
Balkan Trip 12-20 IX 2015: Subotica
Pod koniec sierpnia dostałam od mojej kochanej cioci propozycję nie do odrzucenia: wspólny, 9 - dniowy wyjazd na Bałkany obejmujący Serbię, Macedonię, Albanię i Czarnogórę :) I choć nie jestem wielką fanką zorganizowanych, autokarowych objazdówek, to muszę przyznać, że ta podróż przebiła moje najśmielsze oczekiwania.
Odjazd: 6 rano z krakowskiego dworca, następnie przejazd przez Słowację, Węgry i jeszcze kawałek za granicą serbską. Tym sposobem wieczorem dotarliśmy do Suboticy - 5, co do wielkości miasta Serbii. Po obiadokolacji i krótkim odpoczynku w hotelu, wyszłyśmy z ciocią na wieczorny spacer po centrum.
Pierwszą rzęczą, która przyciągnęła naszą uwagę, był okazały ratusz przyćmiewający pozostałe budynki stojące w okolicy.
Co nie oznacza, że reszta zabudowy mi się nie spodobała - wręcz przeciwnie ;)
Pierwszą rzęczą, która przyciągnęła naszą uwagę, był okazały ratusz przyćmiewający pozostałe budynki stojące w okolicy.
Co nie oznacza, że reszta zabudowy mi się nie spodobała - wręcz przeciwnie ;)
sobota, 21 listopada 2015
5 wystaw w Krakowie, które warto zobaczyć
Kiedy pogoda robi się co raz bardziej paskudna, spacery po parku warto zastąpić zwiedzaniem muzeów i galerii sztuki. Szczególnie, że jest teraz sporo interesujących ekspozycji. Ja zachęcam do zobaczenia tych poniżej opisanych pięciu, jeśli tylko jesteście/będziecie w Krakowie :)
1. World Press Photo 15
Miejsce: Bunkier Sztuki
Czas trwania: 5 XI - 2 XII 2015
Na tę wystawę czekam co roku z niecierpliwością. Wyeksponowane fotografie, które zdobyły nagrody w konkursie fundacji WPP, to przegląd najważniejszych wydarzeń, problemów i zjawisk współczesnego świata, w tym również sportowych oraz przyrodniczych. W tegorocznej edycji nie zabrakło poruszających zdjęć z konfliktu na Ukrainie, katastrofy samolotu lecącego do Kuala Lumpur, wojny w strefie Gazy czy uchodźców. Były też m.in. prace ukazujące rzeczywistość w Chinach i te bardziej intymne, przedstawiające historię różnych osób i rodzin. Tę wystawę po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.
1. World Press Photo 15
Miejsce: Bunkier Sztuki
Czas trwania: 5 XI - 2 XII 2015
Na tę wystawę czekam co roku z niecierpliwością. Wyeksponowane fotografie, które zdobyły nagrody w konkursie fundacji WPP, to przegląd najważniejszych wydarzeń, problemów i zjawisk współczesnego świata, w tym również sportowych oraz przyrodniczych. W tegorocznej edycji nie zabrakło poruszających zdjęć z konfliktu na Ukrainie, katastrofy samolotu lecącego do Kuala Lumpur, wojny w strefie Gazy czy uchodźców. Były też m.in. prace ukazujące rzeczywistość w Chinach i te bardziej intymne, przedstawiające historię różnych osób i rodzin. Tę wystawę po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.
niedziela, 8 listopada 2015
Co jeszcze warto zwiedzić w Warszawie?
O stolicy Polski napisałam już kilka postów i z pewnością ten nie będzie ostatnim :) Lubię tam wracać i za każdym razem poznawać jakieś interesujące miejsca. Te trzy, o których zaraz przeczytacie, odwiedziłyśmy z przyjaciółką przy okazji naszego krótkiego pobytu na Litwie, gdyż to właśnie z Warszawy odjeżdżał nasz bus do Wilna.
1. Pałac w Wilanowie
Co prawda w samym pałacu nie byłyśmy, ale i z zewnątrz zrobił na nas niesamowite wrażenie, już nie mówiąc o przepięknym, otaczającym go ogrodzie. Cudowne roślinność, rzeźby, fontanny, a przede wszystkim jezioro, którego widok człowieka od razu relaksuje. Choć Wilanów znajduje się daleko poza centrum miasta, gorąco zachęcam by zebrać swoje 4 litery i tam pojechać! Nawet teraz, bo władze muzeum pałacowego co chwila przygotowują ciekawe oferty i atrakcje dla turystów. Więcej informacji znajdziecie tutaj: www.wilanow-palac.pl
1. Pałac w Wilanowie
Co prawda w samym pałacu nie byłyśmy, ale i z zewnątrz zrobił na nas niesamowite wrażenie, już nie mówiąc o przepięknym, otaczającym go ogrodzie. Cudowne roślinność, rzeźby, fontanny, a przede wszystkim jezioro, którego widok człowieka od razu relaksuje. Choć Wilanów znajduje się daleko poza centrum miasta, gorąco zachęcam by zebrać swoje 4 litery i tam pojechać! Nawet teraz, bo władze muzeum pałacowego co chwila przygotowują ciekawe oferty i atrakcje dla turystów. Więcej informacji znajdziecie tutaj: www.wilanow-palac.pl
wtorek, 27 października 2015
Krótki pobyt na Litwie: Wilno cz.2
...Po powrocie z Trok idziemy z przyjaciółką do naszego hostelu odebrać bagaże, które mogły tam bezpłatnie "leżakować" jedynie do 15. Bus do Polski odjeżdża dopiero po północy, więc mamy kilka godzin na zwiedzanie miasta w towarzystwie naszych walizek tłukących się po bruku :P
Pierwszą rzeczą jaką chcemy zrobić, to wdrapać się na Górę Giedymina, na której mieszczą się ruiny Zamku Górnego, by móc podziwiać panoramę miasta. Musimy się przy tym rozdzielić tzn. jedna osoba się wspina, a druga siedzi w parku i pilnuje bagaży, a potem na odwrót. W innym przypadku nasze walizki zostałyby pozbawione kółek ;) Żeby wejść na szczyt trzeba nieźle się namachać, ale widoki wynagradzają wysiłek ^^
sobota, 3 października 2015
Krótki pobyt na Litwie: Troki
...Po dobrze przespanej nocy na zaskakująco wygodnym łóżku (biorąc pod uwagę warunki w naszym hostelu ;)) wyjrzałyśmy przez okno, by sprawdzić czy nasze plan na spędzenie poranka wypali. Niebo było mocno zachmurzone, ale co tam - jedziemy do miasta Troki!
Skąd w ogóle pomysł, by odwiedzić to miejsce? Otóż, kiedy przed wyjazdem do Wilna szukałam na różnych blogach, co tam warto zwiedzić, w większość wypadków spotykałam się z opinią, że koniecznie trzeba pojechać zobaczyć przepiękny zamek na jeziorze Galve, zaledwie 30-40 min. jazdy ze stolicy Litwy. Na zdjęciach nie wyglądał powalająco, ale wszyscy tak go zachwalali, że postanowiłyśmy zaryzykować. I słusznie :)
Trochę praktycznego info: do Trok autobusy odjeżdżają co kilkanaście minut z głównego dworca autobusowego. Nie pamiętam dokładnie ile kosztuje bilet, ale wydaje mi się, że nie więcej niż 3 euro w jedną stronę. Jeśli jesteście studentami, możecie liczyć też na zniżkę, jednak pod warunkiem, że posiadacie kartę ISIC.
Tak więc, jedziemy z przyjaciółką zobaczyć ten cud-zamek na wyspie, marząc o tym, by posiedzieć sobie trochę na powietrzu i poopalać się, a tu zaczyna padać. Super. Na szczęście zanim docieramy na miejsce, deszcz ustępuje. Wysiadamy nieco pocieszone na dworcu, ale i trochę zdezorientowane, bo żadnego zamku nie ma w zasięgu wzroku. Udaje nam się jednak znaleźć drogowskaz. Idziemy wzdłuż jeziora przyglądając się zacumowanym przy pomostach łódkom, kaczkom i sennemu, ale uroczemu miasteczku.
Po ok. 20 minutach docieramy na miejsce. W jednym momencie przyznaję w myślach rację tym wszystkim blogerom - zamek faktycznie jest piękny! <3 Tylko po prostu zdjęcia tego nie oddają.
Trochę praktycznego info: do Trok autobusy odjeżdżają co kilkanaście minut z głównego dworca autobusowego. Nie pamiętam dokładnie ile kosztuje bilet, ale wydaje mi się, że nie więcej niż 3 euro w jedną stronę. Jeśli jesteście studentami, możecie liczyć też na zniżkę, jednak pod warunkiem, że posiadacie kartę ISIC.
Tak więc, jedziemy z przyjaciółką zobaczyć ten cud-zamek na wyspie, marząc o tym, by posiedzieć sobie trochę na powietrzu i poopalać się, a tu zaczyna padać. Super. Na szczęście zanim docieramy na miejsce, deszcz ustępuje. Wysiadamy nieco pocieszone na dworcu, ale i trochę zdezorientowane, bo żadnego zamku nie ma w zasięgu wzroku. Udaje nam się jednak znaleźć drogowskaz. Idziemy wzdłuż jeziora przyglądając się zacumowanym przy pomostach łódkom, kaczkom i sennemu, ale uroczemu miasteczku.
Po ok. 20 minutach docieramy na miejsce. W jednym momencie przyznaję w myślach rację tym wszystkim blogerom - zamek faktycznie jest piękny! <3 Tylko po prostu zdjęcia tego nie oddają.
wtorek, 8 września 2015
Krótki pobyt na Litwie: Wilno cz.1
Wilno nigdy nie było moim wymarzonym kierunkiem, ale kiedy pod koniec maja pojawiły się promocje na stronie Polskiego Busa (Kraków - Warszawa - Wilno - Warszawa - Kraków, razem: 70 zł), nie mogłam przepuścić takiej okazji. I tak 14 lipca znalazłyśmy się z przyjaciółką w stolicy Litwy :)
Nasz hostel znajdował się niedaleko Ostrej Bramy, więc kiedy po południu dotarłyśmy na miejsce, zostawiłyśmy tylko bagaże i poszłyśmy zobaczyć to ważne dla Polaków miejsce kultu. Przed bramą stoją grupki modlących się wiernych, a w kaplicy przed cudownym obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej pochodzącym z XVII w. odprawiane są msze święte w różnych językach (my akurat trafiłyśmy na francuską).
Mimo deszczowej pogody, postanowiłyśmy z przyjaciółką kontynuować nasz spacer uliczkami Starego Miasta. Po drodze minęłyśmy piękny budynek filharmonii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















