wtorek, 24 marca 2015

3 inspirujące fotoblogi

Uwielbiam oglądać piękne zdjęcia, choć sama nie jestem mistrzem fotografii i nie biegam cały dzień z aparatem ;) 3 poniższe fotoblogi są dla mnie nieustannym źródłem inspiracji do twórczego działania i dostrzegania w codzienności niby nieistotnych, a mimo to nadających życiu barwie szczegółów.

Ta strona totalnie mnie zauroczyła. Jej autorzy to małżeństwo fotografów mieszkające nad polskim morzem. Ich praca jest równocześnie ich wielką pasją. Dzielą się kadrami ze swojego życia, którego dużą częścią są podróże, moda, sztuka, kulinaria, a przede wszystkim - uroczy synek. Najbardziej stylowa rodzina jaką kiedykolwiek widziałam :)



wtorek, 17 marca 2015

Szarlotka sypana

Jabłko to zdecydowanie mój ulubiony owoc, jeśli chodzi o pieczenie ciast. Jest tanie, dostępne przez cały rok i jeszcze nie poznałam nikogo, kto by go nie lubił. Dlatego dzisiaj podam Wam kolejny, bardzo prosty przepis na wypiek z tym dodatkiem.


Składniki:
* 4 duże jabłka
* 125 g masła roślinnego
* 200 g mąki tortowej
* 200 g kaszki mannej
* 150 g cukru
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

czwartek, 12 marca 2015

5 piosenkarzy, których warto znać

Już wieki nie pisałam nic związanego z muzyką, co wcale nie oznacza, że przestałam się nią mniej interesować - wręcz przeciwnie, co raz więcej spędzam czasu ze słuchawkami na uszach ;) Stworzona przeze mnie lista zawiera nazwiska piosenkarzy, do których zapałałam miłością już po pierwszej przesłuchanej piosence i od tej pory słucham nałogowo.

  

1. Tom Odell - Brytyjczyk, który swoimi doskonałymi kompozycjami granymi na pianinie, przesyconym emocjami głosem i szczerymi tekstami zyskał zarówno uznanie krytyków, jak i całe rzesze fanów. Jego piosenki są poruszające i trafiają prosto w serce. Wydaną przez niego płytę "Long Way Down" słucham wciąż z tym samym zaangażowaniem - mimo, że upłynęło już ponad 1,5 roku od daty jej premiery.
Moje ulubione utwory: "Another Love", "Can't Pretend", "Sense"


2. James Bay - odkryłam go oglądając teledyski w MTV Rock.  Również pochodzi z Wielkiej Brytanii, świetnie gra na gitarze i jeszcze lepiej śpiewa. Zyskał już sławę w swojej ojczyźnie, ale z takim osobistym urokiem ma szansę na międzynarodową karierę. Szczególnie, że po wydaniu 3 epek, przyszedł czas na większy album, "Chaos and The Calm", który ukaże się jeszcze w tym miesiącu! <3
Moje TOP3 utwory: "Hold Back The River", "Stealing Cars", "When We Were On Fire"


3. Paolo Nutini - szkocki piosenkarz z włoskimi korzeniami, którego mocno zachrypniętego głosu nie da się zapomnieć. Ma już na swoim koncie 4 albumy, pełne rockowo - soulowych utworów. Jego retro brzmienie idealnie współgra z urodą bad boya.
Moje ulubione utwory: "Iron Sky", "Jenny Don't Be Hasty", "Scream (Funk My Life Up)"


piątek, 6 marca 2015

Wystawa "Kombucha" w Bunkrze Sztuki

Korzystając z trwającego Studenckiego Tygodnia Sztuki (więcej info o tym wydarzeniu tutaj) stwierdziłam, że wybiorę się do Bunkru Sztuki. Do tej pory byłam w tej popularnej galerii przy Plantach jedynie przy okazji World Press Photo. Teraz natomiast trafiłam na wystawę pt. "Kombucha".


Co to w ogóle jest kombucha? To symbioza grzybów i drożdży w formie galaretowatej substancji potocznie zwanej grzybkiem herbacianym. Dodana do posłodzonej herbaty, fermentuje, dając napój przypominający oranżadę o niezwykłych leczniczych właściwościach, w tym: oczyszczanie i przywrócenie równowagi organizmowi, wzmacnianie odporności, zmniejszanie negatywnego działania stresu. Jest stosowana jako środek medycyny naturalnej już od starożytności. No dobrze, ale co ma wspólnego sztuka z kombuchą?

sobota, 28 lutego 2015

3 dni, 4 miasta: Lublin

W ostatni dzień naszej wycieczki zwiedziłyśmy stolicę województwa lubelskiego. Miasto choć ładne, nie powaliło mnie na kolana. Pewnie to po części zasługa pogody, która nie była tak słoneczna, jak w poprzednich dniach. A po części świadomości, że już wkrótce nastąpi koniec naszej wspólnej wyprawy :(


Dworzec kolejowy w Lublinie (w przeciwieństwie do autobusowego) jest sporo oddalony od centrum miasta, dlatego po przyjeździe czekał nas półgodzinny spacer. Na szczęście droga nie jest skomplikowana, choć przez większość czasu idzie się wdychając spaliny samochodowe :P Naszym pierwszym celem był zamek lubelski, gdzie 1 lipca 1569 r. podpisano jeden z najważniejszych aktów w dziejach Polski - unię polsko-litewską.



środa, 25 lutego 2015

3 dni, 4 maista: Warszawa cz.2

Po lekkim rozczarowaniu z powodu nieczynnego muzeum i odszukaniu, w ramach wyzwania, pubu Pulp Fiction (pl. Konstutucji 1- dla zainteresowanych), przyszedł czas na porządną dawkę endorfin i kalorii ;) Na ul. Solec 50 znajduje się bardzo fajna knajpka o nazwie Mr. Pancake, do której udałyśmy się z koleżankami na obiad ^^



Wystrój, jak widać, typowy street style, z głośników leci rap. Lokal może i nie jest wielki, ale z pewnością urządzony z pomysłem. Jednak to jedzenie, które tutaj serwują, jest jego największą zaletą. Jak sama nazwa wskazuje, w menu znajdują się amerykańskie naleśniki - w gotowych zestawach, ale można tez stworzyć własną kompozycję. Do tego hamburgery i shake'i - ogólnie, same dobre rzeczy :) My zamówiłyśmy sobie pancakes nr 7 (18 zł za porcję). Uczta dla oczu i podniebienia <3



wtorek, 24 lutego 2015

3 dni, 4 miasta: Warszawa cz.1

Nie spodziewałam się, że w ciągu 1,5 roku już trzeci raz zawitam do stolicy naszego kraju (o 2 poprzednich wizytach możecie przeczytać tutu i tutaj :)). Wygląda jednak na to, że ogrom Warszawy i szybkie tempo życia, które się tam toczy, wcale mnie nie przerażają, a wręcz przeciwnie - przyciągają jak magnes.


Na Dworcu Centralnym byłyśmy już z koleżankami o 9 rano i miałyśmy ponad 10 godzin na robienie czego nam się żywnie podoba ;) Jedyną przeszkodą był chłodny, przenikliwy wiatr, który mocno psuł słoneczną pogodę i nie pozwalał zbyt długo przebywać na zewnątrz. Spacer po Warszawie zaczęłyśmy standardowo: od kawy w Złotych Tarasach i robieniu zdjęć Pałacowi Kultury i Nauki ^^


Następnie udałyśmy się do Łazienek Królewskich. Kiedy byłam tam ostatnim razem, czyli w grudniu 2013 roku, było raczej szaro i ponuro, ale mimo to zachwyciłam się tym miejscem. Tym bardziej spodobało mi się skąpane w słońcu.