Z wielką radością przyjęłam wiadomość, że 15 czerwca na Orange Warsaw Festival zagra brytyjski zespół Kasabian. Mają przyjechać z nowym materiałem z płyty, która podobno zostanie wydana również w czasie wakacji. Póki co, warto posłuchać ich pozostałych 4 albumów, szczególnie ostatniego pt. "Velociraptor!", na którym znajduje się większość ich znanych utworów.
Zacznę od tego, że o Kasabian dowiedziałam się jakieś 2 lata temu. Od razu zaintrygowali mnie oryginalnym brzmieniem i różnorodnością utworów, którą wyraźnie słychać na ich ostatniej płycie. Piosenki można podzielić na te o wyrazistym, rockowym brzmieniu z elementami elektroniki w tle (np."Man Of Simple Pleasures", "Days Are Forgotten") i te mocno psychodeliczne (np. "I Hear Voices", "Neon Noon"). Te pierwsze są zdecydowanie bardziej w moim stylu i to one dominują na albumie. Jeśli miałabym wyznaczyć swoją ulubioną trójkę to byłaby to: cudowna ballada "Goodbye Kiss", energiczne "Velociraptor!" i momentalnie wpadające w ucho "Re-Wired". Na dodatek w wielu utworach możemy usłyszeć głos gitarzysty Sergia w duecie z wokalistą Tom'em albo nawet śpiewający większość piosenki jak w przypadku "La Fee Verte". Trzeba przyznać, że obaj panowie mają bardzo dobry wokal, ale Sergio jest zdecydowanie przystojniejszy ;)
Kasabian to dowód na to, że brytyjski rock jest wiecznie "na fali" i nadal potrafi zaskakiwać nowym brzmieniem. Liczę na to, że uda mi się zobaczyć i usłyszeć w tym roku na żywo ten fenomenalny zespół :)
zdjęcia: empik.com, www.thesun.co.uk
widzę, że dzisiaj nastał dzień muzycznych postów na blogach :D ;) ja Kasabian znam w sumie tylko z Velociraptora, ale chyba wypróbuję te nieco bardziej "psychodeliczne" kawałki, jak już przejdzie mi faza na Within Temptation i ich nową płytę ;)
OdpowiedzUsuńkoniecznie Kamila :) trzeba od czasu do czasu posłuchać czegoś nowego ;)
Usuń